Irlandia

W hostelu

Linie lotnicze Aerlingus naprawdę istnieją. Autobus 16A faktycznie dowiózł mnie i L. w pobliże hostelu. Hostel też istnieje i jest całkiem sympatyczny.

Niesamowicie mi się tu podoba. Jest to trochę dziwne, bo właściwie niewiele jeszcze widziałem. Przeszliśmy się z L. nad rzeką, obejrzeliśmy katedrę św. Patryka, kupiliśmy jogurt za równowartość ok. 12 zł i wróciliśmy do hostelu.

2 dni do wylotu

Jeszcze nie jestem spakowany, a to raczej niedobrze. Został mi na to tylko jeden dzień. Udało mi się uporządkować trochę rzeczy, ale strasznie opornie mi to idzie. Mam wyrzuty sumienia że zostawiam w Polsce tyle swoich rzeczy w nieuporządkowanym stanie.

5 dni do wylotu

Zarezerwowałem miejsca w hostelu na początek. Duża ulga, bo przez święta zaniedbałem tę sprawę i okazało się że np. w hotelach typu Bed & Breakfast już nie ma miejsc na te terminy. Kiedy jednak porównałem ceny i przyjrzałem się zdjęciom, doszedłem do wniosku że B&B to trochę za duży luksus jak na moje skromne potrzeby. Postanowiliśmy więc z L. pojechać trochę bardziej młodzieżowo i zatrzymać się w hostelu.

2 dni do obrony

Parę spraw.

Jadę do Irlandii na początku stycznia, do pracy. Zaczynam ósmego. Ciekawe jak będzie mi szło rozumienie irlandzkiego akcentu.

Wybraliśmy się z L. na sushi, aby celebrować. Jedliśmy sushi pierwszy raz w życiu. Pałeczkami. Pycha.

2×2 dni do oddania

Mam uwagi od promotora. Czytam teorię którą mam uzupełnić. Zbieram brakujące wpisy. Samochód się psuje. Znajoma poprawia dziesiątki błędów językowych w mojej pracy. Jest ciekawie.