Angielskie napisy do polskich filmów

; kategorie: języki

Podczas ostatniej wizyty w Polsce szukałem płyt DVD z polskimi filmami, które mógłbym mieć na półce w razie gdyby ktoś z kolegów zapytał się o polskie kino. Szukałem przede wszystkim w Empiku, który ma cały dział z polskim kinem.

Szukałem filmu który:

  • Jest polskim filmem
  • Jest dobrym filmem
  • Ma angielskie napisy
  • Ma sensowną cenę (w granicach 35zł)

Okazało się, że bardzo mało filmów spełnia te kryteria Zawiodłem się na trylogii Kieślowskiego: oryginał jest po francusku, a DVD ma tylko polskie napisy. Ja rozumiem że zrobienie napisów kosztuje trochę wysiłku, ale skoro już się zrobiło i zsynchronizowało napisy polskie, czy to jest wielki problem zrobić też napisy angielskie?

Było sporo filmów z angielskimi napisami, ale drogich: po 50zł. Tutaj też mógłbym zrozumieć, że się płaci, ale się dostaje coś wysokiej jakości. Ale wcale nie jest różowo. Na przykład, zwykłe wydanie Seksmisji kosztuje 30zł, ale nie zawiera angielskich napisów. Wydanie specjalne natomiast te napisy ma, i kosztuje 51zł. Można powiedzieć, że same napisy kosztują 21zł, czyli 23 tego co sam film. W porządku, jeżeli ktoś bardzo chce mieć ten film z napisami, to zapłaci. Ale żeby chociaż te napisy były porządnie zrobione! A nie są – pomimo że angielski nie jest moim językiem ojczystym, wyraźnie odczuwam siermiężność tłumaczenia.

Właściwie – tylko jeden film spełniał te kryteria: Ciało (film z 2003 roku). Kosztował 20zł, miał angielskie napisy, i do tego bardzo dobre tłumaczenie, aż przyjemnie oglądać.

Komentarze

  • Dodek (2009-11-04 17:23:59):

    I dlatego torrenty są znacznie lepsze.

  • incognitus (2009-11-07 13:23:35):

    Chodzi mi po głowie pytanie - czy oprócz deklarowania się jako ateista i wróg posiadania Boga deklarujesz się też jako akulturowiec (pokomunistyczny polski wariant cywilizacji zachodniej) i anarodowiec (Polska)? W końcu kultura, język, pozareligijne tradycje, priorytety, wartości, instytucje, sposoby wychowywania potomstwa do funkcjonowania w instytucjach to też umowne dziedziny społeczne, a nie jakieś tam fakty fizyczne. Dlaczego jedne homo sapiens od dziecka uczy się Suahili, a inne angielskiego? A może masz jakieś przemyślenia na temat podziału gatunku homo sapiens? Dlaczego jedne homo sapiens uczy się budować meble, a inne dojeżdżać do Ikei? Dlaczego jedne społeczeństwa przerywają sobie pracę na rzecz systemu masowo zwielokratnianą muzyką pop, a inne bębnami na żywo? Czy jesteś pewien, że twoje przekonania na temat Boga albo demonstrowana wiara byłyby stałe pod każdą szerokością geograficzną? I że byś przeżył, żeby te przekonania podtrzymywać, w pewnych warunkach bez Boga i społeczeństwa?

  • GiM (2009-11-07 17:18:11):

    Incognitus: tak, tak, bardzo na temat…

    @am: no cuż, bida widać

  • Automaciej (2009-11-07 19:45:40):

    Trolle ostatnio obrodziły. Najpierw przy wpisie o TAM London, a teraz ten. Dodałem do szablonu prośbę, żeby osoby komentujące wpisy podpisywały się i zostawiały link do siebie.

  • Marta (2009-11-12 21:10:29):

    Uważam, że polskie kino ma dużo do zaoferowania. Pomijając ostatnie komedie o niemal identycznych tytułach… Ostatecznie można pobawić się w tłumacza symultanicznego ;)

  • Marta (2009-11-12 21:14:04):

    link do mnie: www.trapped-under-ice.blog.pl - wpisałam w url, ale jakoś nie widać :/

  • Marta (2009-11-12 21:15:32):

    Już umiem :) Musi być http. Sorry za spam :/ Trolling jest mi obcy.