Wielki szwindel z globalnym ociepleniem

; kategorie: dywagacje

Al Gore pokazywał kiedyś taki ładny wykres, na którym dwie krzywe, czerwona i niebieska, wykazywały niesłychanie bliską korelację. Czerwona kreska reprezentowała stężenie dwutlenku węgla w atmosferze, a niebieska - średnią temperaturę. (W stopniach Fahrenheita oczywiście, bo Amerykanie nie zaadaptowali jeszcze nowoczesnej idei systemu metrycznego, ale zostawię ten temat na inną okazję.)

Korelacja wyglądała tak przekonująco, że została wzięta za wynikanie. Na wykresie w skali 650 tysięcy lat nie widać, że jedna z krzywych jest opóźniona w stosunku do drugiej o jakieś 800 lat. Tyle, że na tym wykresie te 800 lat to dość krótki okres czasu i przesunięcia po prostu nie widać.

To pytanie nasuwa się samo: która krzywa jest pierwsza, temperatura czy dwutlenek węgla? Odpowiedź: temperatura!1

Temat znałem już wcześniej, najpierw zaskoczył mnie na sesji Q&A na TAM6, kiedy Penn i Teller zostali zapytani, co uważają na temat globalnego ocieplenia. Potem obejrzałem odcinek programu Bullshit!, który bardziej ogólnie traktował o ruchu Greenpeace. A dzisiaj zobaczyłem to: wielki szwindel z globalnym ociepleniem. Program trwa 73 minuty, więc dla niecierpliwych sporządzam krótką listę przedstawianych opinii2:

  • Średnie temperatury rosły, kiedy przemysł emitował stosunkowo mało dwutlenku węgla
  • Od roku 1940 do 1975, kiedy przemysł emitował dużo dwutlenku węgla, następowało globalne ochłodzenie klimatu i w mediach mówiło się o nowej epoce lodowcowej
  • Ktoś zasugerował, że dalszemu ochłodzeniu mogłaby zapobiec emisja dwutlenku węgla. Wypowiedź zakończył frazą „ale w sumie to nie wiem…”
  • Temperatura rośnie dopiero od roku 1975
  • Co jest normalne, bo klimat Ziemi zmieniał się zawsze
  • Poziom dwutlenku węgla w atmosferze wynika z temperatury, a nie odwrotnie
  • Oceany absorbują dwutlenek węgla kiedy są chłodniejsze, a wypuszczają go kiedy są cieplejsze
  • Przemysłowa emisja dwutlenku węgla do atmosfery jest malutka, kiedy porówna się ją z emisją dwutlenku węgla która występuje w przyrodzie
  • Jeżeli to gazy cieplarniane są odpowiedzialne za ocieplenie, to największy wzrost temperatury powinien być obserwowany w troposferze. A nie jest.
  • Margaret Thatcher chciała budować elektrownie atomowe z powodów politycznych
    • żeby uniezależnić UK od ropy naftowej. Redukcja emisji dwutlenku węgla nawinęła się pod rękę jako dodatkowy argument, trzeba to było tylko wykazać.
  • Brytyjska akademia nauk dostała kasę, żeby to naukowo udowodnić. No i udowadniała.
  • Ale i tak rzeczywistość bierze górę, bo w tej chwili wśród naukowców zajmujących się klimatem rośnie przekonanie że zmiany w klimacie są powodowane przez zupełnie inny czynnik
  • Czynnik ten można zobaczyć gołym okiem w bezchmurny dzień, zadzierając głowę do góry - wygląda on jak bardzo jasno świecąca żółta kulka
  • Liczba plam na kulce jest ściśle skorelowana z temperaturą
  • Tyle, że tę temperaturę wyprzedza
  • I właśnie dlatego nie ma żadnego powodu żeby Afrykańczycy musieli zasilać szpitale bateriami słonecznymi
  • Baterie słoneczne dają tyle energii, że co prawda można włączyć żarówkę albo lodówkę, ale nie naraz
  • Kraje trzeciego świata potrzebują taniej elektryczności, żeby móc się rozwijać

Jedna rzecz, której mi w tym programie brakowało, to wypowiedzi ze strony osób przekonanych o tym, że globalne ocieplenie jest dziełem człowieka. Chciałbym zobaczyć, jakie odpowiedzi mają na pytania dotyczące aktywności słońca.

Teoria mówiąca że formowanie chmur jest zależne od promieniowania słonecznego jakoś mnie nie przekonuje. Może to jest to, może coś zupełnie innego.

Twórca filmu, Durkin, ma dość niewyparzoną gębę. Kiedy dostał e-mail od Armanda Leroi’a w którym Armand przyjrzał się danym użytym w filmie i pokazywał, że prawdopodobnie są nierzetelne. Durkin odpowiedział jedną, niezbyt wybredną linijką.

Klimat się zmienia, z termometrem nie ma co dyskutować. Ale na ile te zmiany są dziełem człowieka, nie wiem. Być może. Ale twierdzenie, że człowiek może wpłynąć na coś tak wielkiego jak klimat planety, trochę mi pachnie megalomanią. Czekam, co będzie dalej.

1 Według twórcy filmu. Te dane były kwestionowane.

2 Dla ciekawych, na Wikipedii jest całkiem długi artykuł o tym programie.

Komentarze

  • Piotr Konieczny (2009-02-07 21:22:53):

    „Baterie słoneczne dają tyle energii, że co prawda można włączyć żarówkę albo lodówkę, ale nie naraz” — to chyba trochę naciągane stwierdzenie… ;-)

  • GiM (2009-02-07 21:52:37):

    Zdaje się, że już od jakiegoś czasu panuje pogląd, że wpływ człowieka na globalne ocieplenie to mit, jeśli do kogoś to jeszcze nie dotarło, to żyje w jakimś innym świecie.
    Tak btw, na wikipedii jest taki komputerowa wersja takiego ładnego obrazka (ja go widziałem jakiś czas temu w formie rysowanej bodajże): http://en.wikipedia.org/wiki/File:Carbon_Dioxide_400kyr.png

  • GiM (2009-02-07 21:59:01):

    Ech przepraszam, to nie ten rysunek o który mi chodziło.
    Ten o który mi chodziło pokazywał, że wcale jakiegoś znaczącego skoku nie było. (Teraz zresztą dopiero zobaczyłem, że rysunek pochodzi z global warming art, czyżby byli subiektywni? nie, to przecież niemożliwe)

  • Czajna (2009-02-08 00:45:51):

    Jeszcze tylko „argumentu” z wulkanami brakuje…

    Zamiast oglądać w sieci filmiki nagrane przez nie wiadomo kogo proponuję poczytać np.:

    http://www.nature.com/nature/journal/v443/n7108/abs/nature05072.html – Variations in solar luminosity and their effect on the Earth’s climate.
    czy też:

    http://ams.allenpress.com/archive/1520-0477/89 /9/pdf/i1520-0477-89-9-1325.pdf – The Myth of the 1970s Global Cooling Scientific Consensus

    albo (gdyby argument z wulkanami jednak się pojawił):

    http://www.springerlink.com/content/631t022372116213/fulltext.pdf

    To co prawda nie wystarczy jeszcze, żeby zdemaskować wszystkie kłamstwa i manipulacje z tego filmu, które wymieniłeś, ale powinno chociaż zasiać wątpliwość, co do jego wiarygodności. Jeśli to jednak nie wystarczy, to zastanów się np., czy przypadkiem nie jest tak, że nieantropogeniczna emisja CO2 jest równoważona przez nieantropogeniczne pochłanianie tegoż CO2. I czy nie jest tak, że spalając węgiel, ropę itp. zakłóciliśmy naturalny cykl, uwalniając w krótkim czasie do atmosfery całe mnóstwo CO2, którego normalnie w obiegu by nie było…

  • Chris Trynkiewicz (2009-02-08 01:31:02):

    Globalne ocieplenie nie polega na samym wydzielaniu dwutlenku wegla.
    Wez porownaj kolejne zimy za oknem i sie zastanow, czy klimat sie nie ociepla… Osobiscie kojarze sniegi na Wszystkich Swietych, natomiast bodaj w ubieglym roku pierwszy wiekszy snieg spadl w styczniu.
    Szwinedl. heh :/

  • Automaciej (2009-02-08 01:45:44):

    Chris, mam wrażenie że nie przeczytałeś wpisu.

  • Chris Trynkiewicz (2009-02-08 01:46:59):

    Masz mylne wrazenie.

  • Automaciej (2009-02-08 01:49:19):

    W takim razie musiałem źle zrozumieć Twój komentarz. Czy możesz napisać to samo innymi słowami, żeby był jaśniej?

  • Chris Trynkiewicz (2009-02-08 01:55:15):

    Ciezko jasniej… Pierwsze zdanie jest oderwane od drugiego w moim komentarzu.
    Biega o to, ze nie sam dwutlenek wegla sie sklada na efekt cieplarniany.
    Rowniez o to, ze efekty sa widoczne golym okiem na przestrzeni lat.
    Podsumowujac, ten film to wielki szwindel.

  • Automaciej (2009-02-08 02:01:10):

    Skąd wiesz, że B jest efektem A? Bo jest korelacja? Bo A było pierwsze? Bo przyłapałeś A na powodowaniu B? Pisząc „efekty są widoczne…” rozumujesz w taki sam sposób jak twórcy filmu.

  • Chris Trynkiewicz (2009-02-08 02:01:55):

    Chyba sie nie dogadamy

  • Automaciej (2009-02-08 02:02:39):

    No co się stroszysz, proste pytanie zadałem.

  • może tak może nie (2009-02-08 02:47:17):

    To chyba nie do końca tak Maćku. Ja również uległem tej prawicowej pseudonaukowej propagandzie, ale w końcu przejrzałem na oczy i posypałem głowę popiołem. Zdanie które się tu często powtarza, czyli „środowisko naukowe jest tu podzielone” znaczy mniej więcej tyle, że 99% klimatologów obwinia tu człowieka a 1% nie, przy czym ten 1 okazuje się profesorem nie klimatologii a ekonomii. Oczywiście w telewizji gości zawsze ten 1%. Oczywiście masz racje i warto się samemu nad tym zastanowić, ale racje mają i twoi oponenci, karcąc Cie za zbyt ufne oko w stronę kontestatorów globalnego ocieplenia. Myślę, że warto poczytać choćby bloga http://doskonaleszare.blox.pl/html gdzie autor ośmiesza takie argumenty jakie wypunktowałeś z filmu, pokazując siłę naukowych dowodów. Na dzień dzisiejszy chyba najbardziej racjonalnym stanowiskiem jest zastanawiać się czy aby klimatolodzy mają racje, ale raczej się do tych wątpliwości nie przyznawać :)

  • Automaciej (2009-02-08 03:06:37):

    „Nie do końca tak Maćku”, czyli jak? Opisałem co mówi film, żadnej propagandzie nie ulegam, nie napisałem też niczego o stopniu ufności mojego oka.

    Jeżeli dobrze rozumiem to jak działa nauka, właśnie możliwość prezentowania wątpliwości jest jej siłą, tak przynajmniej twierdził wujek Popper.

    Obejrzenie jakiegoś filmu zrobionego przez nie wiadomo kogo jest tak samo złym powodem wyrabiania sobie opinii jak czytanie przypadkowego wpisu na blogu napisanym przez nie wiadomo kogo, albo jakiegoś przygodnego komentarza. Jeżeli mówisz o „moich oponentach”, to chodzi ci o opozycję w stosunku do czego? Jeżeli opozycję w stosunku do opinii Durkina, to proszę pisać do niego samego (i nie marudzić jeżeli odpisze jedną niewyparzoną linijką), to jest jego opinia. A jeżeli chodzi o to, że niby źle zrobiłem w ogóle opisując film na blogu, to cóż mogę powiedzieć… niech mi najpierw ktoś zarzuci to wprost, to będzie o czym rozmawiać.

  • może tak może nie (2009-02-08 10:26:58):

    W takim razie nie ma problemu. Źle się zrozumieliśmy :) Ja na swoją widoczną niemoc w czytania ze zrozumieniem, nadmienię w obronie że wszyscy komentujący zrozumieli to tak jak ja – więc jest jeszcze opcja błędu autora :) Tak czy owak wszystko wróciło do porządku.

  • dunder (2009-02-08 17:01:14):

    „Al Gore pokazywał kiedyś taki ładny wykres, na którym dwie krzywe, czerwona i niebieska, wykazywały niesłychanie bliską korelację. „

    To że dwa zjawiska występują w tym samym czasie, nie oznacza jeszcze że mają ze sobą jakiś związek. Taką zasadę przyjmuje do wiadomości nie tylko każdy naukowiec, ale każdy kto ma choć trochę rozsądku. To że jakieś wykresy się pokrywają nie znaczy jeszcze że mają ze sobą coś wspólnego. To tak jakby zawdzięczać wygraną w totolotka tym, że nosiło się tego dnia pyrtka w lewej nogawce, albo zaliczenie w sesji temu, że założyło się wtedy czerwone majtki. Uznanie zależności między tymi wykresami tylko ze względu na ich podobieństwo jest dokładnie takim samym zabobonem.

  • marysia (2009-02-08 21:27:49):

    Jedno mi troche w tym filmie niepasuje, mianowicie wydaje się że twórcy filmu sugerują, że nie ma sensu ograniczać wykorzystywania paliw kopalnych. Tymczasem tak naprawde dwutlenek węgla to tylko malutka część problemu z paliwami kopalnymi. Ich wydobywanie i wykorzystywanie powoduje ogromne szkody dla środowiska, których wymieniać tu nie będe, bo bym do jutra rana nie skończyła pisać, a poza tym są to zasoby nieodnawialne, więc musimy je oszczędzać, żeby starczyły na tyle długo, aż uda się znaleźć dobry substytut- inaczej przyszłe pokolenia czeka przykre cofnięcie w rozwoju- bo jak dotej pory to bez energii gospodarka jakoś się rozwijać nie chce, a wspomnianego satysfakcjonującego substytu jakoś jeszcze nie znaleźliśmy…
    Chodzi mi poprostu o to, że wbrew pozorom to czy decydujemy się chronić klimat czy nie,właściwie nie ma znaczenia z praktycznego punktu widzenia, ponieważ i tak te same działania musimy podejmować ze względu na ochrone wód powierzchniowych i podziemnych, środowiska geologicznego, powietrza itp… no i ludzi dzisiejszych i tych co będą po nas.

  • Wanted (2009-02-08 22:32:43):

    No cóż, proponuję obejrzeć The Great Global Warming Swindle Swindle :)
    http://www.abc.net.au/science/features/globalwarmingswindle/

    Teorie o braku wpływu człowieka na klimat (podobnie jak i inne „ujawniające skrywaną przez rządy prawdę” filmiki o 911) trafiają na dobry grunt — nikt nie chce zmieniać przyzwyczajeń, robić oszczędności i zużywać mniej energii. Stąd na przykład 90% czytelników wykop.pl uważa się za tych mądrzejszych, bo każdy filmik/tekst rzekomo rozbijający mit ludzkiego pochodzenia GO natychmiast wędruje na główną stronę.

  • Piotr Konieczny (2009-02-10 10:32:23):

    Dziś wpadłem na ciekawy link do fragmentu książki Alberta Gore’a na temat zanieczyszczeń w Polsce ;-) Linkuję jako śmieszną ciekawostkę: http://books.google.com/books?id=QDbNhec98i EC&pg=PA81&vq=poland&dq=Earth%2Bin%2BBalance&sig=t4EdOc2kZdKWO V4F7XPxyeGDVcI#PPA81,M1

  • Yorrick (2009-02-11 12:47:49):

    W nawiązaniu do fragmentu książki A.Gore’a:
    Hehe, nie ma to jak profesjonalne i z pierwszej ręki zbadanie tematu :D Nie miałem pojęcia, że u nas dzieci wysyłają do kopalni…:))

    A efekt cieplarniany… cóż, jest faktem, nie ma jednoznacznych dowodów, ale chyba nikt poważny nie powie, że ograniczenie zatrucia środowiska będzie niekorzystne. Jeno trzeba to robić z głową, bez paniki, i bez ruchów pozornych, które (jak wiatraki do produkcji prądu) niby nie obciążają na pewnym etapie aż tak środowiska, za to przy ich produkcji czy utylizacji obciążenie to wielokrotnie „rekompensuje” wspomniane oszczędności na zużyciu zasobów naturalnych.

  • improvita (2009-02-11 17:36:55):

    Pani Thatcher to zresztą niezłe ziółko – w 92 roku została konsultantem w firmie Philip Morris i brała za to pół miliona rocznie ! Chodziło bodajże o wsparcie tego giganta w oporze przeciw próbom ograniczenia reklamy i sprzedaży papierosów w Europie … Kompletnie więc nie wierzę, że troszczy się o zdrowe środowisko.

  • zjawisko sieciowe (2009-02-14 15:19:56):

    Ależ religii klimatyzmu nie należy obalać ani badać. Po tej konkretnej przyjdą kolejne. Najlepsze, co można zrobić, to zaprofitować na tym, ile wpływowych głów udziela jej credibility. Istotniejsze niż prawda jest to, ile klimatyzm będzie miał wyznawców (którym można sprzedać na przykład wiatraczek). Chyba że zostaniesz przywódcą duchowym kontrklimatyzmu.

  • Czajna (2009-02-14 15:30:09):

    Zastanów się lepiej nad swoją wiarą w istnienie „klimatyzmu”.

  • peregrimator (2009-02-27 21:56:42):

    „„Baterie słoneczne dają tyle energii, że co prawda można włączyć żarówkę albo lodówkę, ale nie naraz” — to
    chyba trochę naciągane stwierdzenie… ;-)” cytując za książką „odnawialne źródła energii i pojazdy
    proekologiczne” Grażyny Jastrzębskiej: „przeważnie stosuje się moduły krzemowe ogniw monokrystalicznych o
    powierzchni0,5-0,7m2 i mocy szczytowej 50-85Wp” załóżmy że na dachu budynku pokazanego w filmie było 2do 4m2
    paneli słonecznych, uzyskujemy przy najlepszych założeniach (4m2 i na każde 0,5m2 przypada 85W) 680W, czyli
    możemy zasilić około 7 100w żarówek, podana moc odpowiada najkorzystniejszym warunkom (prostopadłe ustawienie Słońca do ogniwa, brak zachmurzenia etc), posiadaną moc musimy podzielić pomiędzy lodówkę i żarówkę oraz akumulator (w nocy ogniwo nie będzie przecież działać), podział będzie niestety ze stratami z powodu ładowania akumulatora, jego sprawności i rozładowywania w nocy (czyli pobierania mocy), a więc: posiadaną za dnia moc dzielimy na pół (połowa do użytku teraz połowa do ładowania akumulatora) czyli za dnia posiadamy 360W i tyle samo w nocy, Afryka jest gorącym kontynentem więc lodówka będzie pobierać dużo energii 300W będzie naprawdę łagodnym założeniem czyli za dnia dostajemy dodatkowe 80W które możemy przeznaczyć do ładowania akumulatora czyli w nocy będziemy mieli 440W: 300 dla lodówki i 140W dla żarówki; jak dotąd pięknie ładnie ale pomijaliśmy straty oraz niekorzystne warunki pogodowe; w realnych warunkach uzyskana moc będzie mniejsza nawet o 30% lub więcej; przy 30% mniejszej mocy będziemy mieli nie 680W a 476W co już na pewno nie wystarczy do równoczesnego zasilania żarówki (cały czas piszę o JEDNEJ żarówce) i lodówki.

  • peregrimator (2009-02-27 22:00:52):

    errata zamiast 60W wpisałem 80W ;p

  • lee (2009-10-13 17:05:40):

    A skad sie wziąl węgiel i ropa? Wiadomo. A skad w tych roślinach tyle węgla? tez wiadomo. Więc wniosek jest taki, że kiedys tego CO2 było duuzo wiecej, bo jakie te roslinki były wypasione (tym sie żywia jakby kto nie wiedział)