Trzęsionko

; kategorie: życie

Dzisiaj uzupełniłem swoją kolekcję wrażeń z USA o małe trzęsienie ziemi. Epicentrum było całkiem niedaleko.

Autentycznie, cały budynek 40, który jest całkiem pokaźnych przecież rozmiarów, drżał i widać było jak bujają się lampy, a obydwa monitory lekko podrygiwały na moim biurku. Trwało to jakieś 15, może 20 sekund.

Wiele razy wcześniej, praktycznie codziennie, czułem takie delikatne wstrząsy, albo bujanie, i nigdy nie byłem pewien, czy to ktoś otyły przeszedł obok, czy ciężarówka przejechała za oknem, czy może coś zupełnie innego… Okazuje się że tutaj trzęsienia ziemi są bardziej popularne niż deszcz, tyle że większość jest tak delikatnych że się ich w ogóle nie czuje. To dzisiejsze było ponoć spore, magnituda 5.6, ale to jeszcze nie jest siła która mogłaby spowodować uszkodzenia budynków.

UPDATE: Joel Spolsky musi być teraz w Kaliforni.

UPDATE: Mapka:
Epicentrum trzęsienia ziemi

Komentarze