Zasypiam na wykładach

; kategorie: raptularz

Zasypiam na wykładach. Przychodzę, siadam, wszystko w porządku. Wykładowca zaczyna coś opowiadać. Po pewnym czasie czuję, że moje oczy zaczynają się zamykać. Z całej siły staram się utrzymać je otwarte, przekrzywiam głowę na boki, zginam i prostuję nogi. Po chwili obraz zaczyna się rozdwajać. Widzę dwóch wykładowców. Dramatycznym wysiłkiem próbuję skierować obie gałki oczne w ten sam punkt. Tymczasem oczy zamykają mi się coraz silniej i w końcu nie mam już siły się bronić.

Nie jest to kwestia niewyspania. Tego samego dnia siadam przed komputerem i bez problemu pracuję przez kilka godzin.

Myślałem że coś jest ze mną nie tak. Ale dzisiaj trafiłem na ten artykuł. Według tego faceta, który był programistą i webdeveloperem, jest to po prostu sposób wytrenowania mózgu.

Komentarze

  • lemiel (2006-04-06 11:29:49):

    Też tak mam, siedząc przed kompem i nawet czytając coś tylko, nie myślę o spaniu - a na zajęciach, nawet tych na których omawia się z prowadzącym projekt, ziewam i możliwe, że bez kontroli zasnąłbym w środku wypowiadanego przezemnie zdania. Ruch na siłowni i odpowiednia ilość snu niewiele pomaga. Trzeba coś zmienić w swoim życiu…

  • Ja-Joanna (2006-04-06 12:12:41):

    Notoryczne zasypianie na wykładach doprowadziło mnie do diagnozy niedoczynności tarczycy. Aż zbyt bliski jest mi Twój opis.

    Po tym, jak zasnęłam na zebraniu w pracy (8 osób przy stole!), stwierdziłam, że to chyba nie jest takie po prostu zmęczenie. (Zmęczenie? O 9 rano po 8 godzinach snu?!)

  • Kasia (2006-04-06 12:13:15):

    Poczytam sobie, bo jak tylko zaczynał się u mnie wykład z Controllingu (obojętne czy był o 8 czy o 14) dokładnie w ten sam sposób zasypiałam,,,
    Zawsze jednym uchem jednak słuchałam i wyskakiwałam do góry gdy wykładowca coś do mnie mówił… albo gdy uderzałam głową w ławkę. :)