Pracuję, czy nie pracuję?

; kategorie: raptularz

Niedawno przesiadłem się na KDE z tego tylko jednego powodu że dla GNOME nie ma aplikacji która potrafiłaby zliczać czas spędzony na każdym z wirtualnych pulpitów. To jest kolejny krok na drodze zmniejszania entropii w moim życiu.

Karm spisuje się znakomicie. Jeden pulpit jest przeznaczony na pracę, drugi na magisterkę a pozostałe dwa na slashdot i inne formy marnowania czasu. Po wykryciu bezczynności Karm pyta, czy okres bezczynności ma być policzony czy nie. To dobrze, bo czasami nie (jadłem obiad) a czasami tak (rozmawiałem przez telefon).

Kiedy robi się na komputerze jakaś dłuższa operacja związana z pracą, to jest za mało czasu żeby zacząć równolegle coś innego. Wtedy mogę albo gapić się jak sroka w kość albo przeczytać jakiś kawałek czyjegoś bloga. Najczęściej robię to drugie. Pracować tak czy się w tym momencie się nie da. Trwa to zazwyczaj kilka minut. Czy powinienem ten czas liczyć jako pracę?

O, właśnie się skończyło.